Test padów polerskich 50mm


Test padów polerskich firm Royal Pads i NAT, o średnicy 50mm, cieszących się coraz większym wzięciem wśród detailingowców.

Postęp techniki idzie pełną parą. Coraz to nowsze telefony, komputery… Tak samo w dziedzinie detailingu – wszystko idzie do przodu. Nowe maszyny, coraz mniejsze pady i coraz lepsze możliwości. Kiedyś mieliśmy do dyspozycji tylko pady o średnicy 150 mm, następnie doszły pady o średnicy 80 mm – teraz rynek zmusił producentów gąbek do pójścia w minimalizm, a średnica 50, nawet 30 mm, powoli staje się standardem.

Rodzimi producenci, nie chcąc zostać w tyle, również zaczęli produkcję owych padów. Firmy Royal Pads i NAT przesłały do testów pady o średnicy 50mm.

Od Royal Pads  otrzymałem 3 pady, każdy innej twardości:

  • biały – twardy,
  • żółty – średni,
  • czerwony – miękki.

Pady ładnie zapakowane, z naklejką świadczącą o testowym przeznaczeniu. Pierwsze, co zakłuło mnie w oczy, to niestaranne wycięcie gąbek. Nie miały one kształtu idealnego okręgu – miały zadziory na krawędziach. Boki też nie były idealnie równoległe do siebie. Ucięte tak jakby z winkla (pręt ucięty pod pewnym kątem) – wiem, nie powinno mieć to wpływu na jakość pracy, ale detailera w oczy kłuje.

Firma NAT przesłała pady:

  • niebieski – twardy,
  • czerwony – średni,
  • czarny – czarny.

Pady nie były tak ładnie zapakowane jak u konkurencji, ale za to były dużo lepiej wykonane. Idealnie okrągłe i równoległe do siebie krawędzie i, co najważniejsze, nie miały one średnicy 50 mm (jak Royal Pads), tylko 53 mm, co później okazało się strzałem w dziesiątkę.

Postanowiłem przeprowadzić czteroetapowy test:

  • etap pierwszy – usunięcie typowej „obcierki” parkingowej na trzech elementach,
  • etap drugi – test padów pod względem wytrzymałości na lakierowanym MDF,
  • etap trzeci – test odporności padów tnących na wysoką temperaturę podczas pracy,
  • etap czwarty – test odporności kleju na wysoką temperaturę.

Etap pierwszy

Lakier czarny uni Lexus i typowe przetarcie boku auta. Do naprawy 3 elementy – drzwi, błotnik i zderzak. Drzwi poleruję padami firmy Royal Pads, natomiast błotnik i zderzak – Nat’em.
Przystąpiłem do polerowania po uprzednim zeszlifowaniu uszkodzeń (papierem P2000 na tzw. koreczku). Proces 3 etapowy – trzy twardości padów i trzy rodzaje past: 3M FC+, Menzerna PF2500 i Menzerna SF4000.

Pierwsze podejście to twardy pad RP – obroty maksymalne to ok. 1500 obr/min. Cięcie w miarę, ale wydawało mi się, że, pomimo niewielkich obrotów i docisku, element mocno się grzał. Pad bardzo szybko stracił właściwości tnące.

Następnie użyłem padu i pasty średniej twardości. Tutaj dużo lepiej, jeśli chodzi o odprowadzanie ciepła. W połączenia z pastą PF2500 pad świetnie dał sobie radę.

Na koniec soft czyli czerwień i SF4000 – Kombinacja dała radę.

Kolejne elementy to pady od firmy NAT.

Niebieski (czyli twardy) poradził sobie dużo szybciej ze zmatowieniem lakieru niż konkurencja – mogłem nim pracować na dużo większych obrotach, dzięki czemu uzyskałem dużo większą siłę tnącą. Pad nie grzał się tak mocno jak RP. Uzyskałem troszkę gorsze wykończenie jak konkurencją.

Następnie użyłem padu czerwonego (medium) – dużo szybciej niż konkurent poradził sobie z bałaganem po twardej kombinacji i pozostawił lepsze wykończenie.

Pad czarny (soft) pięknie współgrał z tłustą Menzerną, pozostawiając ładne wykończenie.

Pady Royal Pads mają biały rzep, natomiast NAT mają rzep czarny.

Tak to wyglądało w rzeczywistości:

Podsumowanie pierwszego etapu testu

Pady obu producentów świetnie dały sobie radę z problemem. Uzyskałem jednakowy efekt końcowy.

Pady twarde (hard):

Biały pad od RP słabiej odprowadzał ciepło i dużo szybciej tracił właściwości tnące, ale zostawił lepsze wykończenie. NAT szybciej poradził sobie z rysami, dużo mniej się grzał, ale pozostawił gorsze wykończenie. Zużycie padów było, w obu przypadkach, niezauważalne

Pady średnie (medium):

Żółty pad RP ładnie współpracował z pastą Menzerny. Był miększy niż NAT – czerwień z Wrocławia jest twardsza i skuteczniejsza. Szybciej poradziła sobie z bałaganem po niebieskim padzie. Zużycie znikome/prawie niezauważalne.

Pady wykończeniowe (soft):

RP czerwony i NAT czarny. RP twardszy. Praca na podobnym poziomie. Zużycie niezauważalne.

Podczas użycia obu systemu padów zauważyłem niewielkie różnice. Pady różniły się twardościami, ale doskonale się uzupełniały. System NAT troszkę szybciej poradził sobie z uszkodzeniami lakieru, ale poziom wykończenia oceniam jako porównywalny.

Etap drugi

Test w dużo trudniejszych warunkach, nastawiony bardziej na trwałość niż na poziom wykończenia powierzchni.

Lakierowany MDF, dużo gorzej odprowadzający temperaturę niż blacha czy tworzywo.

Założenia testu: Panel testowy podzieliłem na cztery równe części, po dwa na każdego producenta. Jedna strona bez obróbki, natomiast druga po zmatowaniu papierami 1500 i 2000, szlifierką o skoku 2,5mm. Praca każdym z padów po 10 minut z minimalnym dociskiem i obrotami rzędu 1500-1700 obr/min max.

Niestety, użycie pierwszego pada zweryfikowało wcześniejsze założenia testu – biały pad RP po ok. 3,5 min zaczął się kruszyć i sypać. Nie wytrzymywał temperatury, co było widać na strukturze lakieru oraz sąsiadującej z nim taśmie papierowej. Niebieski pad NAT poradził sobie o klasę lepiej. Nie grzał się tak i nie ulegał uszkodzeniom.

Zdecydowanie wygrał pad niebieski, wykazując większą siłę cięcia, lepsze odprowadzanie ciepła i mniejsze zużycie.

W związku z tym postanowiłem obniżyć poprzeczkę czasu trwania próby do 5 minut dla pozostałych twardości padów. Dały sobie one radę podobnie jak podczas pierwszej próby twardych padów. Siła cięcia jak wyżej i zużycie znikome.

Etap trzeci

Odporność na wysoką temperaturę i ogólna wytrzymałość – wszystkie pady miały być przetestowane do tzw. śmierci, ale w związku z problemami natury technicznej test został przerwany na najtwardszych padach. Wiem, że przebieg próby nie bardzo ma odzwierciedlenie w detailingu, ale test ma na celu podpowiedzenie producentom, co jest nie tak, oni będą wiedzieli, co z tym zrobić.

Do dzieła: Pady  twarde, minimalny docisk i obroty ok. 2100 obr/min, w jednym miejscu.

Który mocniejszy? A question of time…
http://www.youtube.com/watch?v=kEqJs8I8G1A&feature=youtu.be

Wyszło jak wyszło: Pad Royal Pads rozkleił się i nie dopuścił do katastrofy, z kolei NAT trzymał jak głupi, czego efektem była dziura w płycie i stopiony BP – wnioski wyciągnijcie sami.

W związku z tym, że nie miałem drugiego BP, postanowiłem przeprowadzić od razu czwarty etap testów.

Etap czwarty

Odporność na wysoką temperaturę – w tym teście postanowiłem zagotować pady w garnku z wodą. Chodzi o to, czy poradzą sobie z praniem, np. w temperaturze 90 stopni C.

 

Termometr pokazał niecałe 70C. Pady walczyły bardzo dzielnie – jedyny, który się rozkleił to czarny pad z firmy NAT. Było to rozklejenie miejscowe i uważam, że był to jakiś błąd na produkcji. Gdyby klej lub inny czynnik nie dał rady, klej puściłby na całej powierzchni.

Podsumowanie testu

Bardzo ucieszyłem się, gdy zostałem wybrany do testów przez firmę Royal Pads. Uwielbiam nowe wyzwania i testy w pełnym tego słowa znaczeniu. Gdyby ktoś z Was zapytał się o to które są lepsze? Odpowiedź zabrzmiała by… nie wiem. NAT jako system spisał się minimalnie lepiej – szybciej uzyskałem efekt końcowy a twardy pad okazał się mistrzem w porównaniu do konkurenta. Pady Royal Pads odbiegają sporo pod względem jakości wykonania. Twardy pad jest bardzo kiepski – ma problem z temperaturą.Radziłbym zastosować inną pianę do tego typu padów.

Dziękuję za uwagę.

Autor testu: AreK